Jakiś czas temu przeprowadziłem analizę nastawienia amerykańskich inwestorów względem ich rodzimego rynku 500 największych spółek na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat, objawiającego się w kluczowych, jak później pokazywała historia, momentach, a więc ekstremach rzędu średnio- i długoterminowego. Wyniki tej pracy przedstawiam poniżej.
Podejmując się badania, obiecałem sobie opublikować powyższy materiał w momencie osiągnięcia przez WIG20 punktu skrajnego pesymizmu związanego z wyznaczeniem dna fali II, którego oczekiwałem cierpliwie od dłuższego czasu. Ten moment, w moim mniemaniu, nastał parę dni temu.
Robię to oczywiście z pewnym zamiarem. Jest nim poparcie mojej tezy o tym, że rynek jest wciąż bardzo daleki od osiągnięcia swojego ostatecznego maksimum poprzedzającego zwrot i wejście na wielomiesięczną ścieżkę niedźwiedzia. Ukazuje on w sposób bardzo plastyczny, sugestywny i bez tajemnic jak dalece od skrajnie optymistycznych nastrojów charakterystycznych dla poprzednich hoss jest rynek obecnie. Poziomy nastrojów na lokalnych szczytach w niczym nie przypominają tych z końca XX w. ani też tych z początku wieku bieżącego. Są za to bardzo podobne do tych, które charakteryzowały rynek po spektakularnym krachu 1987 r. i trwały aż do 1995 r. Każde spadki wyzwalały wtedy falę paniki, natomiast wszelkie wzrosty traktowana były z ogromną dozą sceptycyzmu. Czyż nie brzmi to znajomo?
"(...) łatwo mógł go rozpoznać po tym, jak reaguje na kaprysy Fortuny. Dać mu łut szczęścia a będzie przekonany, że podbił świat; najmniejsze niepowodzenie wtrąci go jednak w najczarniejszą rozpacz. Tam gdzie Rzymianin obliczał prawdopodobieństwa, układał sensowne plany i trzymał się ich na dobre i złe, nieszczęsny dzikus miotany był na lewo i prawo przez nurt wydarzeń..."
niedziela, 28 kwietnia 2013
wtorek, 23 kwietnia 2013
Każdy kij ma 2 końce (i parę sęków pomiędzy)
Pierwszy a zarazem najpoważniejszy z ustanowionych poziomów docelowych dla korekty fali II został właśnie osiągnięty. Zachowanie inwestorów wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo wyczerpania nastrojów pesymistycznych w tym punkcie, a co za tym idzie, na kompletność fali. Mam tutaj na myśli następujące symptomy / sygnały:
Jedynym scenariuszem alternatywnym dla powyższego jest kontynuacja korekty w postaci kolejnego - trzeciego i ostatniego zygzaka XXZ o potencjalnym zasięgu 2.155 pkt, równoznaczne ze zniesieniem 76,4 % fali I. Natomiast nie widzę możliwości przypisania opisywanej fali znamion impulsu, co wyklucza możliwość zejścia indeksu poniżej minimów z ubiegłego roku (kluczowa jest tu fala X - zbyt płytka by przypisać jej znamiona fali 2 oraz potężna dywergencja pomiędzy GPW a rynkami dojrzałym znamionująca proces wymuszonej korekty, nie zaś zwiastun krachu a'la lato '11 w postaci fali III kontynuacji bessy).
Pierwszym sygnałem potwierdzającym III falę hossy będzie powrót indeksu ponad ostatni lokalny szczyt na poziomie 2.409 pkt w ruchu o charakterze jawnie impulsywnym, choć już wzrost powyżej 2.318 pkt, czyli minimum fali poprzedzającej, znacząco ograniczy garnitur możliwych interpretacji aktualnie rozwijającej się fali. Kolejnym sygnałem będzie wejście w obszar luki otwarcia z 18. marca a następnie wzrost powyżej poziomu 2.418 pkt., co ostatecznie upewni mnie w przekonaniu, że rynek wszedł w najbardziej lukratywny etap hossy. Jej zasięg minimalny określiłem jakiś czas temu na 3.270 pkt, ale osobiście uważałbym taki scenariusz za pozostawiający wielki niedosyt rynkowy i oczekuję raczej osiągnięcia poziomów w okolicach szczytu sprzed 7 lat (na rok 2014), dającego w konsekwencji charakterystyczne dla korekty płaskiej przynajmniej 100 %-owe zniesienie fali -A-.
P.S. Na wykres wkradł się błąd: fala Y równa jest oczywiście 1,618 długości fali W, nie fali X.
- zniesienie przez kontrfalę II 61,8% fali wiodącej I - jest to najczęściej występująca proporcja pomiędzy falami tego stopnia (zabrakło 4 pkt do idealnego jej wypełnienia)
- proporcja zasięgu fali X do fali W równa dokładnie 161,8 %
- proporcja czasu trwania fali II do fali I równa dokładnie 50 %
- zadziwiająca dywergencja pomiędzy rynkiem polskim (środkowoeuropejskimi) a rynkami dojrzałymi (zachodnimi) znamionująca przemożną potrzebę dokończenia prze GPW korekty przed kontynuacją ruchu przewodniego
- jednoznaczna dywergencja pomiędzy poziomem cen a wskaźnikiem wyprzedania rynku
- ostatni etap spadków implikowany przeceną na rynku surowców przemysłowych i generowany przez praktycznie jedną spółkę (KGHM)
Pierwszym sygnałem potwierdzającym III falę hossy będzie powrót indeksu ponad ostatni lokalny szczyt na poziomie 2.409 pkt w ruchu o charakterze jawnie impulsywnym, choć już wzrost powyżej 2.318 pkt, czyli minimum fali poprzedzającej, znacząco ograniczy garnitur możliwych interpretacji aktualnie rozwijającej się fali. Kolejnym sygnałem będzie wejście w obszar luki otwarcia z 18. marca a następnie wzrost powyżej poziomu 2.418 pkt., co ostatecznie upewni mnie w przekonaniu, że rynek wszedł w najbardziej lukratywny etap hossy. Jej zasięg minimalny określiłem jakiś czas temu na 3.270 pkt, ale osobiście uważałbym taki scenariusz za pozostawiający wielki niedosyt rynkowy i oczekuję raczej osiągnięcia poziomów w okolicach szczytu sprzed 7 lat (na rok 2014), dającego w konsekwencji charakterystyczne dla korekty płaskiej przynajmniej 100 %-owe zniesienie fali -A-.
P.S. Na wykres wkradł się błąd: fala Y równa jest oczywiście 1,618 długości fali W, nie fali X.
sobota, 6 kwietnia 2013
Powrót do przyszłości
Poniżej przedstawiam porównanie dwóch najbardziej zbliżonych do siebie w niedługiej historii GPW cykli.
Należy zwrócić uwagę na rozbieżność w oznaczeniu fal pomimo podobieństwa wykresów. Oczekuję dalszej kontynuacji podobieństwa czyli, wykończenia korekty do poziomu 2.245 - 2.270 pkt (choć opierając się na zniesieniach Fibonacciego oraz zachowaniu wskaźnika RSI należałoby uznać korektę za zakończoną) a następnie mocnej i agresywnej fali III oraz chwiejnej, być może załamanej, fali V, zwiastującej druzgoczącą potęgę fali -C-. Ale to dopiero w 2014 r. Nie martwmy się na zapas. Na dzień dzisiejszy oczekuję kontynuacji hossy o zasięgu minimalnym 3.270 pkt (a taki jest regularnie, jak się w obliczu faktów dopiero okazuje, z dziecinną łatwością zamieniany w ulotne wspomnienie).
Należy zwrócić uwagę na rozbieżność w oznaczeniu fal pomimo podobieństwa wykresów. Oczekuję dalszej kontynuacji podobieństwa czyli, wykończenia korekty do poziomu 2.245 - 2.270 pkt (choć opierając się na zniesieniach Fibonacciego oraz zachowaniu wskaźnika RSI należałoby uznać korektę za zakończoną) a następnie mocnej i agresywnej fali III oraz chwiejnej, być może załamanej, fali V, zwiastującej druzgoczącą potęgę fali -C-. Ale to dopiero w 2014 r. Nie martwmy się na zapas. Na dzień dzisiejszy oczekuję kontynuacji hossy o zasięgu minimalnym 3.270 pkt (a taki jest regularnie, jak się w obliczu faktów dopiero okazuje, z dziecinną łatwością zamieniany w ulotne wspomnienie).
czwartek, 4 kwietnia 2013
WIG20 - wielki hamulcowy
Wiele pomysłów kołacze mi po głowie w związku z interpretacją fali, którą aktualnie rysuje WIG20. Poniższy wykres przedstawia interpretację, z której nadal nie jestem do końca zadowolony, ale jest to kombinacja na tyle spójna, że warta publikacji i obejrzenia z bliższej perspektywy.
Rozpoczęcia fali B oczekuję z przedziału 2.300 - 2.315 pkt. Przedział docelowy: 2.413 - 2.439 pkt. Czas docelowy: 15. kwietnia.
Natomiast wzrost powyżej 2.360 - 2.362 pkt praktycznie zaneguje powyższy scenariusz i będzie sygnałem, iż rynek wszedł prawdopodobnie w falę c korekty płaskiej rozszerzonej bądź trójkąta rozszerzającego się rozpoczętej 26 marca z poziomu 2.330 pkt.
Zasięg takiej fali byłby zbliżony zamykając się w granicach 2.419 - 2.427 pkt.
Możliwa jest też wariancja powyższego scenariusza, w której fala b ma postać jeszcze nieukończonego zygzaka o zasięgu 2.300 - 2.315 pkt, po którym nastąpiłoby odbicie jak powyżej.
P.S. Poziom 2.420 pkt wraz z rozciągającą się powyżej strefą oporu o granicy 2.440 pkt zaczyna malować się jako poziom kluczowy o potencjale zwrotnym. Ewentualne jego pokonanie byłoby drugą, po wskaźniku RSI (błyskawiczne wyprzedanie), jaskółką odmiany obrazu rynku.
Rozpoczęcia fali B oczekuję z przedziału 2.300 - 2.315 pkt. Przedział docelowy: 2.413 - 2.439 pkt. Czas docelowy: 15. kwietnia.
Natomiast wzrost powyżej 2.360 - 2.362 pkt praktycznie zaneguje powyższy scenariusz i będzie sygnałem, iż rynek wszedł prawdopodobnie w falę c korekty płaskiej rozszerzonej bądź trójkąta rozszerzającego się rozpoczętej 26 marca z poziomu 2.330 pkt.
Zasięg takiej fali byłby zbliżony zamykając się w granicach 2.419 - 2.427 pkt.
Możliwa jest też wariancja powyższego scenariusza, w której fala b ma postać jeszcze nieukończonego zygzaka o zasięgu 2.300 - 2.315 pkt, po którym nastąpiłoby odbicie jak powyżej.
P.S. Poziom 2.420 pkt wraz z rozciągającą się powyżej strefą oporu o granicy 2.440 pkt zaczyna malować się jako poziom kluczowy o potencjale zwrotnym. Ewentualne jego pokonanie byłoby drugą, po wskaźniku RSI (błyskawiczne wyprzedanie), jaskółką odmiany obrazu rynku.
piątek, 29 marca 2013
czwartek, 28 marca 2013
Pejzaż w środku burzy
Długoterminowy sposób identyfikacji fal, który proponuję, obwarowany jest pewnymi warunkami i założeniami, które wymagają naświetlenia. Ale to innym razem. Dziś zajmę się jedynie ostatnim króciutkim, ale jakże ważnym wycinkiem struktury falowej reprezentującym powrót chwiejnego na razie optymizmu. Etapowi temu na mapie emocji odpowiada niewiara i zaprzeczenie.
Wielu specjalistów z dziedziny teorii fE wyznaje zasadę: "jeśli coś nie wygląda na impuls to znaczy, że nim nie jest". Praktyczne wykorzystanie tej zasady daje znakomite efekty w rękach doświadczonego "elliotowca". Jest też narzędziem zagłady w rękach amatora. Identyfikując struktury falowe nie powinno się zbyt szybko ulegać presji złudzenia korekty. Przypisywanie ruchowi takowych znamion jest łatwe lecz na dłuższą metę zwodnicze.
Kluczem do sukcesu jest umiejętność wyłuskania czystych impulsywnych ruchów w otoczeniu informacyjnego szumu z uwzględnieniem takich elementów jak: korekcyjny charakter 1. lub 5. fali (trójkąt ukośny), pozorna nieproporcjonalność długości fal (bardzo krótka fala 1. lub nadzwyczaj wydłużona i złożona fala 3.), możliwe załamanie w ostatniej fali oraz zakłamania techniczne (odcięcia potężnych dywidend / splity i resplity akcji).
W świetle tego wszystkiego oraz wobec mojej najlepszej wiedzy ostatni ruch JEST autonomicznym impulsem, który w najbliższych miesiącach znajdzie swoje potwierdzenie. Jedyną realną alternatywą pozostaje kombinacja: trójkąt ukośny początkowy + nieautonomiczny impuls, tworzące formację ABC korekty, która byłaby łącznikiem kontynuacji korekty spadkowej albo falą W większego zygzaka złożonego WXY(XXZ?).
Dlaczego jednak nie uważam powyższej opcji za wiodącą?
Przede wszystkim trójkąt ukośny winien być zwieńczony mocnym ruchem przeciwstawnym, materializującym się w momencie wyłamania formacji. Tutaj tego nie ma. Zniesienie jest niewielkie, nawet nie 30%, zaś sam ruch trwający zaledwie 3 sesje następuje z istotnym opóźnieniem. Ponadto ruch następujący ukazuje w pełni majestat siły rynku, czego rzeczywiście należałoby oczekiwać po domniemanej fali C, lecz nie po tak płytkiej korekcie. I na koniec trudno o przekonujące opisanie fali 1. domniemanej fali A, która miałaby tu charakter fali złożonej o wątpliwej jakości podfali v.
Natomiast wszystkie te wątpliwości przemawiają na korzyść aktualnej konfiguracji: płytkie zniesienie fali 3., siła fali 5. rekompensująca lichotę fali 1., jednoznaczność w definicji rozkładu fal, zmienność korekt (płaska rozszerzona w fali 2., zygzak w fali 4.).
A na koniec aktualny obraz rynku na wykresie intradayowym.
wtorek, 26 marca 2013
Euro wsparcie
Euro jest bliskie wyczerpania potencjału krótkich pozycji. Wkrótce
powinna rozpocząć się bardziej agresywna realizacja zysków. Nim to się rozpocznie fala b korekty płaskiej winna osłabić europejską walutę do poziomu 1.273 - 1.274 w stosunku do waluty amerykańskiej. Proces
zamykania krótkich pozycji sprowadzi poziom korekty w okolice 1.334
(fala (iv).iii.3) lub nawet 1.343 (fala (ii).iii.3).
Umocnienie euro / osłabienie dolara pociągnie za sobą giełdy globalne ku nowym szczytom. Na prowincjonalnych parkietach sprokuruje jedynie korektę.
Umocnienie euro / osłabienie dolara pociągnie za sobą giełdy globalne ku nowym szczytom. Na prowincjonalnych parkietach sprokuruje jedynie korektę.
poniedziałek, 25 marca 2013
Paniczna korekta
Koniec końców wygląda na to, że rynek podąża ścieżkami przetartymi wcześniej i realizuje, analogiczną do podfali 2. pierwszej dużej fali korygującej wycenę indeksu (A), korektę płaską rozszerzoną.
Poziom docelowy dla fali II znajduje się w szerokim przedziale 2.400 - 2.470 pkt z poziomami kluczowymi ok. 2.400, 2.427, 2.445 oraz 2.470 pkt. Spadki wymalowały na wykresie 8 kolejnych, pogłębiających minima świec. Kontrakcja powinna potrwać 5 sesji, co w sumie złoży się na 13 świec kompletnej fali. Wszystkie te liczby są pięknymi elementami ciągu Fibonacciego projektującymi szczyt korekty w pierwszą środę lub czwartek kwietnia (ew. szybka i krótka "piątka" wieńcząca korektę w ostatnią przedświąteczną sesję).
Na koniec nie mogę nie wspomnieć o możliwym scenariuszu alternatywnym, którego pierwszą jaskółką jest dysproporcja poziomu wskaźnika RSI, który błyskawicznie spadł do strefy wyprzedania na poziomie 74 % (26 % wykupienia rynku). Takie zachowanie wskaźnika w przeszłości w podobnej sytuacji szerokiego obrazu rynku (grudzień '95, wrzesień '99, lipec '02, listopad '03 oraz maj '05) wskazywało na potężny odwrót rynków i zwiastowało silne wzrosty pod postacią już nie odreagowania lecz zakończenia korekty i kontynuacji trendu wzrostowego. Pozostaje to jednak jedynie wersją alternatywną planu działania gdyż nadal oczekuję na dokończenie ostatniej fali wzrostowej na S&P500 o zasięgu 1.575 - 1.615 pkt i następującą po niej kilkuprocentową korektę, a back up plan do takich realiów za bardzo nie przystaje.
Poziom docelowy dla fali II znajduje się w szerokim przedziale 2.400 - 2.470 pkt z poziomami kluczowymi ok. 2.400, 2.427, 2.445 oraz 2.470 pkt. Spadki wymalowały na wykresie 8 kolejnych, pogłębiających minima świec. Kontrakcja powinna potrwać 5 sesji, co w sumie złoży się na 13 świec kompletnej fali. Wszystkie te liczby są pięknymi elementami ciągu Fibonacciego projektującymi szczyt korekty w pierwszą środę lub czwartek kwietnia (ew. szybka i krótka "piątka" wieńcząca korektę w ostatnią przedświąteczną sesję).
Na koniec nie mogę nie wspomnieć o możliwym scenariuszu alternatywnym, którego pierwszą jaskółką jest dysproporcja poziomu wskaźnika RSI, który błyskawicznie spadł do strefy wyprzedania na poziomie 74 % (26 % wykupienia rynku). Takie zachowanie wskaźnika w przeszłości w podobnej sytuacji szerokiego obrazu rynku (grudzień '95, wrzesień '99, lipec '02, listopad '03 oraz maj '05) wskazywało na potężny odwrót rynków i zwiastowało silne wzrosty pod postacią już nie odreagowania lecz zakończenia korekty i kontynuacji trendu wzrostowego. Pozostaje to jednak jedynie wersją alternatywną planu działania gdyż nadal oczekuję na dokończenie ostatniej fali wzrostowej na S&P500 o zasięgu 1.575 - 1.615 pkt i następującą po niej kilkuprocentową korektę, a back up plan do takich realiów za bardzo nie przystaje.
piątek, 22 marca 2013
E-we-ne-men-t
Oto zaktualizowany, wiodący na ten moment obraz fali, która magnitudą
swego zasięgu przerosła wszelkie prognozy. Dlaczego? Cóż, nie zajmuję
się tu poszukiwaniem odpowiedzi na tego typu zagadki, których
rozwikłanie pozostawiam rynkom, ale przypuszczam, że na niebywałą w
skali globalnej (!) moc wyprzedaży wpłynęła przede wszystkim
krystalizująca się perspektywa restrukturyzacji systemu emerytalnego w
Polsce z alokacją środków z OFE w roli głównej.
Wczorajsza interpretacja fali została zanegowana wraz ze spadkiem domniemanej fali b korekty płaskiej rozszerzonej poniżej jej zasięgu maksymalnego. W związku z tym oraz, co nie od razu było widoczne, jednoznacznie impulsywnym charakterem ostatniej podfali, zmodyfikowałem jej identyfikację.
Fala jest w pewnym sensie ewenementem, gdyż zbudowana jest wg mnie z bardzo krótkiej fali 1. oraz dwóch (!) fal wydłużonych 3. i 5. z towarzyszącymi bardzo płytkimi korektami. Jest to fala, w której objawiły się ewidentne (irracjonalne jak zawsze) symptomy paniki.
Uważam, że fala jako całość jest kompletna lub bliska kompletności. Brakuje jeszcze być może jednej krótkiej fali dopełnienia formacji, czyli v z 5. o zasięgu ok. 2.365 pkt tym samym osiągając wyznaczony wcześniej, na wypadek sforsowania poziomu 2.419 pkt, poziom docelowy (2.350 - 2.370 pkt), który nomen omen został już osiągnięty. O wypełnieniu formacji świadczy fakt, że poziom RSI spychany brutalną siłą fali spadł poniżej 30 % a także osiągnięcie przez KGHM (nie można pomijać dominującego wpływu tej spółki na indeks) poziomu wsparcia (155 zł) gdzie popyt powinien odzyskać, przynajmniej na pewien czas, przewagę nad podażą.
Rozciągnięcie 5. podfali należy uznać za fakt zwiastujący silne odreagowanie o zasięgu końca fali 4. bądź raczej iv fali 3. [ewentualnie (iv) z iv z 3.]. Poziom idealny: 2.453 pkt.
P.S. Jak widać na wykresie brakuje oznaczeń identyfikacji fal wyższego rzędu. Będę potrzebował więcej czasu aby przemyśleć struktury falowe zarysowane w przeciągu ostatnich miesięcy. Brutalność aktualnej fali stawia bowiem przed rynkiem polskim (nie zaś przed rynkami w ogóle!) pare znaków zapytania...
Wczorajsza interpretacja fali została zanegowana wraz ze spadkiem domniemanej fali b korekty płaskiej rozszerzonej poniżej jej zasięgu maksymalnego. W związku z tym oraz, co nie od razu było widoczne, jednoznacznie impulsywnym charakterem ostatniej podfali, zmodyfikowałem jej identyfikację.
Fala jest w pewnym sensie ewenementem, gdyż zbudowana jest wg mnie z bardzo krótkiej fali 1. oraz dwóch (!) fal wydłużonych 3. i 5. z towarzyszącymi bardzo płytkimi korektami. Jest to fala, w której objawiły się ewidentne (irracjonalne jak zawsze) symptomy paniki.
Uważam, że fala jako całość jest kompletna lub bliska kompletności. Brakuje jeszcze być może jednej krótkiej fali dopełnienia formacji, czyli v z 5. o zasięgu ok. 2.365 pkt tym samym osiągając wyznaczony wcześniej, na wypadek sforsowania poziomu 2.419 pkt, poziom docelowy (2.350 - 2.370 pkt), który nomen omen został już osiągnięty. O wypełnieniu formacji świadczy fakt, że poziom RSI spychany brutalną siłą fali spadł poniżej 30 % a także osiągnięcie przez KGHM (nie można pomijać dominującego wpływu tej spółki na indeks) poziomu wsparcia (155 zł) gdzie popyt powinien odzyskać, przynajmniej na pewien czas, przewagę nad podażą.
Rozciągnięcie 5. podfali należy uznać za fakt zwiastujący silne odreagowanie o zasięgu końca fali 4. bądź raczej iv fali 3. [ewentualnie (iv) z iv z 3.]. Poziom idealny: 2.453 pkt.
P.S. Jak widać na wykresie brakuje oznaczeń identyfikacji fal wyższego rzędu. Będę potrzebował więcej czasu aby przemyśleć struktury falowe zarysowane w przeciągu ostatnich miesięcy. Brutalność aktualnej fali stawia bowiem przed rynkiem polskim (nie zaś przed rynkami w ogóle!) pare znaków zapytania...
czwartek, 21 marca 2013
OPB - C.II
Podfala II fali C wdała się w swą poprzedniczkę z fali A i jednakowoż przybrała formę korekty płaskiej rozszerzonej. Taka formacja łatwo zwodzi rynki i wyzwala niewielką falę paniki, gdyż jej dopełnienie wymaga nieoczekiwanego pogłębienia ekstremum impulsu. Odreagowanie raczej niższego stopnia (2.456 pkt), szybkie i krótkie - analogiczne do tego z fali A. Winno się sfinalizować do końca marca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












