Nie myliłem się, że sytuacja na W20 będzie przypominać tę z czerwca 2017. Źle zinterpretowałem falę od szczytu jako autonomiczny złożony zygzak. Błąd ten będzie mnie wiele kosztował w kontekście wygasających jutro opcji call, których zbyt wiele przetrzymałem do wygaśnięcia (z zupełnie nieodległą ceną wykonania). Uwiodła mnie koncepcja szybkiej, wertykalnej korekty.
Nie podważa to jednak wiarygodności TFE i nie powinno do niej zniechęcać. Był to mój osobisty, interpretacyjny błąd. Fale są uśrednionym, ważonym siłą psychiki i portfela obrazem stanu umysłowego jego uczestników. Fluktuuje on wraz z ich nastawieniem. Każdy psycholog czy psychiatra wie jak trudno jest się wgryźć w obraz stanu psychicznego pacjenta, postawić trafną diagnozę i z góry zaplanować skuteczną kurację. Wymaga to wielu godzin psychoanalizy, prowadzi w ślepe zaułki i nie gwarantuje szczęśliwego końca. A co jeśli pacjentów są tysiące na raz...
WIG 20 jest ogromnie niewdzięcznym konglomeratem pacjentów: kapryśnych i przekornych; niełatwo poddaje się analizie. Osobiście uważam, że najbardziej niewdzięcznym w interpretacji na świecie (zaraz po nim jest FTSE 100), ze swoim bagażem nieudanych prób angażu kapitału społecznego w OFE i PPK, majstrowaniem przy wypłacie zysków kapitałowych, dramatycznych zmianach składowych (gdzie z dnia na dzień spółka o długiej historii wzrostowej staje się liderem indeksu właśnie dlatego, że sięgnęła wystarczającej kapitalizacji po wspinaczce na szczyt, z którego może już tylko spaść) i wieloma innymi. Nawet zupełnie niezaskakująca informacja o lockdownie potrafi momentalnie zepchnąć indeks o 3%, gdy nasi sąsiedzi w trudniejszej sytuacji nie tracą rezonu i rysują nowe szczyty. Ojjj duże pokłady mieszanki naiwności oraz cwaniactwa rynkowego (nie tylko strachu i chciwości) można odczytać z umocowanych w formacjach akcji cenowych. Jedyna szansa na jakąś racjonalność w matematycznych algorytmach i odartych z emocji botach, które wzorem rynków zachodnich wzmocnią trendy, zdynamizują korekty i ograniczą ich uniwersum do najprostszych zygzaków. Bo wierzcie mi, rozszerzone płaskie i pędzące trójkąty to dla elliotowca soczysty, dezorientujący kopniak w krocze.
Poniżej zaktualizowany o interpretację przedłużającej się konsolidacji obraz naszego rynku. Unikalny trójkąt w trójkącie (przez tyle lat widziałem go chyba tylko raz) wchodzi w obszar fali 1. (druga zasada kardynalna KODEKSU). Wariactwem jest jego pojawienie się w takiej konfiguracji i na tym etapie (zasada 33.). Jednocześnie forma korekty w fali 2. wyklucza interpretację całości - od marca do styczna - jako zygzaka (zasada 55.) . Niestety rynek jeszcze nie wie, że jest już w trendzie wzrostowym. Rozstrzygnięcie - nieważne jakie będzie - określi stopień trendu i wymusi poprawkę w katalogu zasad.
Saldo odczytu nastrojów SII INI spadło dzisiaj do neutralnych poziomów 0,6%. NBP zwiększył na przetargu w lutym swoje zaangażowanie w obligacje SP i BGK o 3,85 mld co jest najmocniejszym zastrzykiem od lipca. Co ważniejsze jednak ogłosił elastyczność w działaniu i nie lekceważyłbym tej słownej ingerencji. Napływy do funduszy akcyjnych zwiększają się systematycznie. Sumarycznie wszystko to odczytuję jako zapowiedź kontynuacji wzrostów. Czy będzie to iii, jak wcześniej oczekiwałem czy już 5, zostawiam rynkowi do rozstrzygnięcia. Dalekosiężne skutki ewentualnej "rewolucji" opiszę w oddzielnym poście.
Powodzenia!














