środa, 21 sierpnia 2013

Krystalizacja w układzie regularnym

Droga jaką podąża polska giełda robi się z każdym dniem coraz bardziej przejrzysta, mniej zwodnicza w interpretacji i obiecująca pod względem prognoz. Ostatni ruch wskazuje, że jednak nie dojdzie do wyznaczenia nowego średnioterminowego minimum, którego dotąd wyczekiwałem. Hossa rozkręca się na dobre.


Aktualna fala powinna przybrać formę regularnego impulsu. Potwierdzeniem będzie wyjście indeksu WIG20 na nowy szczyt (ewentualnie załamanie szczytu w okolicach fali (xx) lub nieco wyżej) w jawnej fali impulsu, przed wkroczeniem korekty w obszar fali i. Ewentualne pogwałcenie przez indeks praw do jej terytorium będzie równoznaczne z powrotem do (już alternatywnego) scenariusza z wyznaczeniem dna fali II na poziomie ok. 2.100 pkt i powrotem do kontynuacji hossy z tego poziomu (ewentualnie z realizacją skomplikowanej koncepcji podwójnie złożonej fali iii w ultra optymistycznym scenariuszu [więcej w moich poprzednich dywagacjach]).

Na WIGu oczekuję kolejnej dywergencji, ale do tego kontraktowi spekulanci już się raczej z przymusu przyzwyczaili. Fala b korekty na W20 powinna wyciągnąć WIG na nowe "minimalne maksimum", po czym oczekuję, że fala c (tutaj) przełoży się na korektę o zasięgu  ~47.500 pkt na indeksie sumarycznym.

wtorek, 13 sierpnia 2013

Ostatni zryw Spartan...

..nim armia Kserksesa przełamie opór, wleje się pomiędzy zwężające się ściany Termopilskiego Wąwozu i rozpocznie niszczycielski marsz na południe.. Pytanie: jak szybko zostanie zatrzymana tym razem...


Powyżej faworyzowany przeze mnie na tę chwilę scenariusz. Inspiracją jest tu dla mnie przede wszystkim sytuacja na indeksie zbiorczym WIG, na którym można wyodrębnić wyraźną "piątkę", po której spodziewam się głębokiej korekty charakterystycznej dla fali drugiej, co przedstawiłem we wczorajszym wpisie.


Scenariusz alternatywny zakłada, że od dna formuje się impuls. Potwierdzeniem takiego obrotu spraw byłoby wykończenie aktualnej fali trójkątem ukośnym kończącym, następnie korekta fali iii. do poziomu ok. 2.330 - 2.360 pkt oraz powrót impulsem w kierunku szczytów i jego prawdopodobne sforsowanie, po czym nastąpił by ruch korygujący kompletną falę 1. Lub, w scenariuszu ultra optymistycznym, najpierw wykończenie jak powyżej a następnie korekta o znacznie większej magnitudzie, bo o zasięgu ok. 2.260 - 2.300 pkt, korygująca podfalę (i). złożonej fali iii.

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Najbardziej deficytowy towar...

.. wśród traderów to oczywiście cierpliwość i płynące z niej wyrachowanie, które należy odbierać pozytywnie jako zrozumienie istoty rynków i można by alternatywnie nazwać zawodową mądrością. Cechy te pozostają najbardziej wartościowym kapitałem jaki może się znaleźć w rękach tradera, bezcennym brylantem wartym więcej niż wszystkie otworzone kiedykolwiek pozycje razem wzięte. Skrywany, jak na największy skarb przystało w tajemnicy, zawieszony gdzieś głęboko na sercu, gwarantuje zachowanie zdolności elastyczności w każdych warunkach względem własnych planów, teorii i analiz, czasem nawet zmusza do niekonsekwencji wbrew własnemu rozumowi, a nade wszystko przypomina o konieczności wykazywania się cnotą pokory wobec rynków. Wyposaża też tradera w optymizm i opanowanie, pozwala mu wyraźnie odgraniczyć życie w wirtualnym świecie rynków od realnej rzeczywistości, w której przeżywane dylematy są nierzadko korektami znacznie poważniejszymi niż te z pracy a emocjonalne rozgrywki nie poddają się prostej analizie technicznej. Daje też nieskończoną nadzieję na powrót z najcięższych nawet opałów, a kiedy czasem jeden z nas zabłądzi jednak beznadziejnie i zgubi drogę powrotną, chroni niczym czarodziejski amulet przed załamaniem oraz rozpaczą i kojącymi słowy przemawia do rozsądku. W końcu wszytko co Tu robimy, czego się podejmujemy to tylko zaliczanie kolejnych checkpointów na drodze do samopoznania i zrozumienia istoty istnienia. Skarb ten zdobyć można jedynie poprzez ciężką pracę, lata doświadczenia poparte wrodzoną bystrością umysłu i wyostrzonymi zmysłami obserwacji oraz pokorę.


Ale wystarczy tej sentymentalnej śpiewki. Wyszło jak łabędzia pieśń - nazbyt filozoficznie a na dodatek niemal jak przyznanie się do kapitulacji a ja dawno już nie byłem bardziej pewny swego jak dzisiaj. Wszystko co powyżej to tylko drobna korekta na mapie z dawna zaplanowanej wycieczki i po krótkiej pauzie jedziemy dalej! Główna atrakcja całej eskapady dopiero przed nami! Szykować aparaty fotograficzne, kamery, smartfony.. bo kiedy się zacznie, możecie nawet nie zdążyć nacisnąć guzików...

wtorek, 6 sierpnia 2013

Dolara sprint po trupach cz.2

Bardzo niepokorny jest ostatnio Euro-Dolar. Zachowuje się jak kapryśna panienka, która chce wszystkiego, tylko.. nie za bardzo wie co.. konkretnie...


Powyżej umieściłem podwójną interpretację ścieżki rozwoju na najagresywniej rozgrywanej forexowej walucie: faworyzowany przeze mnie dotąd scenariusz zakończonej już 'korekty płaskiej rozszerzonej' (A - B - C) oraz nowy - wyciskający po dziś dzień ostatnie soki ze spekulanckich portfeli, mozolny 'trójkąt' ([A]- [B] - [C] - [D] - [E]). Struktury falowe różnią się między sobą znacznie, ale jest to istotne właściwie tylko z historycznego oraz teoretycznego punktu widzenia. Na chwilę obecną wzajemne odchyły mają już znacznie mniejszy potencjał magnitudy oraz strzępkowe już tylko znaczenie praktyczne i sprowadzają się do ewentualności wejścia w grę niewielkiego marginesu umocnienia waluty, minimalnie ponad poprzedni średnioterminowy szczyt, przed oczekiwanym powrotem do agresywnych spadków. Który scenariusz się zrealizuje.. pozostawiam decyzję rynkowi. Nie mam natomiast wątpliwości, że potężna fala osłabienia Euro jest tuż za rogiem... Najwyższy czas triumfalnego powrotu zza linii bocznej i ponownego włączenia się do gry! Umarł tyran.. Niech żyje tyran!

sobota, 3 sierpnia 2013

Zegarki zsynchronizowane... tik-tak.....

Dylemat niedomkniętego okna wygląda na rozwiązany. Projekcja długości fal, kumulacja oporów i presja otoczenia sugerują, że domknięcie powinno nastąpić ze sporym naddatkiem.


Bardzo ciekawie zaczyna wyglądać sytuacja na indeksach rynków zewnętrznych, np. DAX, CAC40 czy S&P500. Wszystkie najważniejsze rynki weszły w synchronizację fali wykończenia większych formacji, których naturalną kontynuacją będzie ogólnoświatowa korekta. Ostatnie umocnienie na GPW wskazuje, że rynek będzie bronił rozpoczętego w maju u.r. trendu wzrostowego w związku  z czym nie przewiduję ewentualności spadku poniżej poziomu 2.100 pkt na WIG20 oraz 42.000 pkt na WIG.

niedziela, 28 lipca 2013

GPW (za)tańczy(ła) Harlem Shake'a

Wariacki taniec Harlem Shake w wykonaniu GPW zbliża się do końca. Giełda od kilkunastu sesji na wzór szalonego tancerza "paralityka" wymachuje swoimi kończynami w miejscu nie podnosząc się przy tym z podłogi o więcej jak grubość pojedynczego włosa.


Stan tego swoistego transu, w jaki wpadła GPW nie potrwa już jednak długo. Korekta w fali b przybrała jak się obecnie wydaje formę potrójnego zygzaka, którego niemal 4/5 zostały już zrealizowane. Przed rynkiem jeszcze prawdopodobnie dokończenie fali [xx], której dna spodziewam się w okolicy 2.275 pkt a następnie ostatnia fala [z] z wyznaczonym na rysunku obszarem oporu, po której nastąpi silne i gwałtowne osłabienie nastrojów a w konsekwencji zdecydowany atak wyczerpanej zawiedzionymi nadziejami podaży, który powinien się sprzężyć z falą dość poważnej, ok. 10%-owej korekty na Wall Street, którą opisałem poprzednio.

Istnieje również możliwość, że krótkoterminowa korekta pod postacią podwójnego zygzaka uległa wyczerpaniu w punkcie 2.334 pkt. Byłoby to równoznaczne z interpretacją, w której rynek już aktualnie realizowałby falę c zaznaczoną powyżej grubą czerwoną strzałką i, po jedynie płytkim oddechu w postaci niewielkiego odbicia (do poziomu ok. 2.325 pkt) na początku nadchodzącego tygodnia, trend spadkowy byłby kontynuowany, bez wyznaczenia nowego maksimum w obowiązującym dla potrójnego zygzaka obszarze oporu.

Na wszelki jednak wypadek uzbroicie się w jeszcze odrobinę cierpliwości, po czym... pełnym pędem na pozycje nieprzyjaciela z nagimi, wyostrzonymi, lśniącymi w pełnym Słońcu bagnetami!!!

piątek, 26 lipca 2013

♪ .. za Wall Streeeet prze-wooo-dem..

Każda fala "piąta" w teorii fal Elliotta to element wyróżniający impuls na tle wszech otaczającego szumu formacyjnego. Fala "piąta" jest falą przesilenia, przewartościowania, falą przesadzonych emocji - optymistycznych lub pesymistycznych. Jest to formacja rozpędu, której istotę stanowią wszyscy spóźnialscy, t.zw. "leszcze" wyczekujący dotąd okazji do wskoczenia w trend przewodni. Ich optymizm zazwyczaj  nie trwa długo i wnet nadchodzi bolesne przebudzenie - odwrót od trendu głównego w korekcie wyższego rzędu.


Aktualny rozkład emocji na Wall Street wydaje się być bardzo czytelny, jednoznacznie ukierunkowany i nieskomplikowany pod względem dalszego rozwoju wypadków. Zgoła odmiennie rysuje się kwestia tego, jak na korektę za Oceanem zareagują giełdy satelitarne, rynki prowincjonalne o znikomej kapitalizacji, w tym GPW... Czy pierwsza fala korekty zostanie zinterpretowana jako okazja zakupowa... Czy wymęczony przedłużającą się korektą rynek nie skapituluje w pewnym momencie oddając pełnię inicjatywy niedźwiedziom... Czy fala optymizmu uderzy w bałtyckie wybrzeże wcześniej niż w atlantyckie i ze zdwojoną siłą rozpocznie się pogoń za utraconymi szansami... Czy będziemy świadkami bezprecedensowego zjawiska niezwykłej dywergencji zachowań indeksów W20 oraz WIG, z których ten pierwszy wyznaczy nowe minimum pociągając indeks sumaryczny za sobą, ale jedynie do poziomu (i to wcale niegłębokiej!) korekty... Czy p. Rostowski nie zaskoczy rynków jakąś nową wariancją genialnego planu zakamuflowanej likwidacji OFE zmieniając, po raz n-ty na przestrzeni ostatnich parunastu tygodni, w samym środku gry jej ustalone (o my naiwni naprawdę wierzyliśmy w to!?!) reguły gry...

niedziela, 21 lipca 2013

Goliat kontra Dawid... zero do dwóch

Zadziwiająca jest ostatnia dysproporcja siły pomiędzy WIG a W20, która zawitawszy na polski parkiet w końcówce kwietnia, trwa do dzisiaj. Czynnik przewodni jest powszechnie znany i chyba każdy musi się zgodzić, że ryzyko likwidacji OFE to prawdziwa bomba jądrowa z opóźnionym zapłonem. Lont już został odpalony, tylko nikt do końca nie wie jaki jest długi, ile czasu zostało do eksplozji głównego ładunku i ile tam w środku jest plutonu. Zadziwiające jednak jest to, że jakkolwiek OFE zawsze gustowały w spółkach zebranych w indeksach 's' oraz 'm' nie zaś jedynie w wielkiej 20-tce, to przecież dywergencja pomiędzy tymi indeksami jest już olbrzymia, nadal wzrasta i prawdopodobnie będzie kontynuować swe rozwarstwienie w nadchodzących miesiącach.


Powyżej umieściłem interpretację falową zbiorczego indeksu WIG, tym samym robiąc po raz pierwszy odstępstwo od regularnego surfowania po falach płytkiej zatoczki W20. Cała formacja jest bardzo optymistyczna - z łatwością daje się wyodrębnić pięciofalową strukturę impulsu, która obecnie podlega całościowej korekcie. Ta ostatnia wydaje się być zrealizowana w połowie. I tu na scenę po raz drugi w historii wkraczają mityczni Goliat i Dawid. Ten pierwszy (W20) w razie zrealizowania się powyższego scenariusza zostanie ponownie zmasakrowany. Rzut Dawida kamieniem na oczekiwaną odległość 42.000 - 40.000 pkt sprowadzi Goliata do parteru, tj. do jednego ze wsparć na kolejnych okrągłych poziomach: 2.100, 2.000 może1.900 lub nawet 1.800 pkt. Tutaj dopiero okaże się czy olbrzym jest martwy czy tylko ogłuszony i będzie miał dość sił by zażądać od przeciwnika rewanżu.

Polscy inwestorzy pozostają ostatnio również daleko za amerykanami, którzy ostatnim sprintem popytu wyrysowali ze sporym prawdopodobieństwem błyskawiczną falę zakończenia większej formacji, po finalizacji której (w rejonie 1.700 - 1.730 pkt), oczekuję stosunkowo głębokiej ok.10%-owej korekty z odzyskaniem inicjatywy przez popyt w okolicach 1.530 pkt na S&P500, co jest kolejną wskazówką na kontynuację słabości na polskim parkiecie i zaliczenie kolejnego dna przez W20. Jedyną tajemnicą pozostaje dla mnie antycypowane zachowanie krajowych inwestorów w pierwszej fazie korekty na S&P500. Jeśli zostanie ona zinterpretowana jako okazja zakupowa, W20 powinien najpierw domknąć lukę na poziomie 2.414 pkt po czym nastąpiłby odwrót w kierunku 2.100 i prawdopodobna obrona rozwijającego się od ponad roku trendu wzrostowego. W przeciwnym razie przesilenie nastąpiłoby już gdzieś w okolicy 2.330 - 2.375 pkt i niosłoby ze sobą znacznie większy ładunek pesymizmu, z niewykluczoną próbą obrony 2.000 pkt, możliwą porażką i ewentualnym zejściem na poziomy jeszcze 100 / 200 pkt niższe.

wtorek, 2 lipca 2013

"Nie Zostawiajcie Titanica"

Do scenariusza optymistycznego opisanego w poprzednim wpisie dodaję dwie alternatywy.

Pierwszą z nich można uznać jedynie za wariancję scenariusza przewodniego, w którym alternatywny sposób identyfikacji fal ex post pozostaje bez wpływu na przewidywany rozwój wypadków.


Ciekawszy jest scenariusz alternatywny nr 2. Inspiracją w tym wypadku jest dla mnie oczekiwany rozwój wypadków na indeksie S&P500. Indeks ten wszedł w etap realizacji ostatniej podfali większej formacji falowej, po wypełnieniu się której nastąpi korekta wyższego rzędu, spychając wartość indeksu najprawdopodobniej poniżej ostatniego średnioterminowego ekstremum (1.560 pkt). Taki rozwój wypadków, przy zakładanej dalszej słabości polskiego parkietu, zepchnąłby z pewnością indeks 20 lokomotyw na nowe minimum kreśląc prawdopodobnie coś na kształt poniższego wykresu.


* * * * *

Pora teraz na mały komentarz odnośnie tego co się wydarzyło w ostatnich dniach. Nie zamierzam oczywiście powtarzać teorii spiskowych głoszonych przez różnej maści analityków, którzy po fakcie dokonanym nagle gremialnie przypisują sobie zdolności prekognitywne i twierdzą że ostatnie wydarzenia na GPW są oczywistą konsekwencją decyzji rządowych o OFE i w związku z tym nic ich nie dziwi, wszystko było do przewidzenia i z pewnością spadki jeszcze się nie zakończyły, itd., itp. i nikt nie musi wysyłać statków w morze bo od zawsze wiadomo, że Ziemia jest płaska jak powierzchnia stołu, więc i po co tracić statki i ludzi, którzy z krawędzi świata spadną w przepaść...

Chciałbym się tutaj zająć jedynie interpretacją pewnego "cacanego fakciku", o którym wspomniałem dwa posty wcześniej, pisząc: "Nie oczekuję korekty głębszej niż do poziomu 2.400 - 2.410 pkt. Na tej kondygnacji znajduje się zgrupowanie 50., 100. oraz 200. sesyjnych średnich, szczyt fali 1. oraz 50%-owe zniesienie Fibonacciego ostatniej fali, słowem... wsparcie zdolne utrzymać tonącego Titanica na powierzchni."

:-D

Jakimż wspaniałym narzędziem jest teoria fal Elliotta, czy nawet bardziej w tym wypadku, dobrze zrobiona analiza techniczna! Zabójcze otwarcie giełdy z 20. czerwca na poziomie 2.390 pkt z 23 punktową luką zapaliło u mnie nie jakąś tam "czerwoną lampkę", ale cały zespół multi-gigawatowych jupiterów zalewając mnie i cały W20 wodospadem szkarłatnego blasku! Od tego momentu czekałem co pokaże nasz rynek. I obserwowałem. I tylko szkoda, że wszystko to wydarzyło się tak blisko terminu wygasania opcji i kontraktów, w związku z czym ryzyko inwestycyjne było zdecydowanie zbyt duże dla każdego kto ma choć krztynę zdrowego rozsądku w głowie i instynktu samozachowawczego w świerzbiących palcach, aby wziąć udział w zabawie pt. rzucanie kamieniami w stronę Wielkiego Kanionu. Chyba, że giełda jest dla kogoś jedynie chwilą relaksu, odpoczynkiem od codziennej gry w rosyjską ruletkę.

W bieżącym momencie gra na wzrosty jest jedną z niewielu okazji typu "everybody wins" i tylko pozostający w gestii rynku wybór scenariusza osądzi na ile zyskowna będzie ta zabawa.

Titanic zatonął. Ale tym razem długo gnił na dnie nie będzie!

poniedziałek, 24 czerwca 2013

S&P500 vs WIG20 + KGHM

Porównanie konfiguracji falowych na S&P500 i WIG20.


Zaktualizowana interpretacja fal na KGHM.


Suplement (2.07.2013).

Charakter struktur falowych kształtujących odbicie z aktualnego minimum na poziomie 116,50 zł, wskazuje, że może to być minimum tymczasowe, a więc przed spółką pozostawałaby jeszcze jedna niewielka fala spadkowa, która powinna wyznaczyć ostateczne wielomiesięczne ekstremum w okolicach ok. 112 zł.