Tony Caldaro obok PUGa jest najlepszym znanym mi analitykiem fal. Podczas gdy ten drugi stosuje w swoich metodach bardziej klasyczne podejście do teorii fal Elliotta, pierwszy opracował własną metodologię identyfikacji struktur jedynie opartą o pracę Elliotta. Nazwał ją "Objective Elliott Waves" i zbudował na systemie kwantyfikacji fal w szeregu, w którym każda struktura ma "właściwe" sobie miejsce. Co ciekawe pomimo różnic w podejściu obaj odnotowują rezultaty godne chwały a ich county dają zbliżone projekcje.
Dla przykładu aktualnie obaj są zdania, że S&P500 rysuje dużą korektę trendu rozpoczętego w 2009 r., która wg PUGa powinna zakończyć się w okolicy szczytu z 2007 r. (1.400 - 1.575 pkt.) na przełomie 2016 i 2017 r. podczas gdy Caldaro faworyzuje głębszą (1.100 pkt. [sic!]) i bardziej rozbudowaną korektę zakończoną w roku 2017. Przy czym PUG uważa, że rynek ma do czynienia z korektą płaską i osiągnie ten poziom impulsem C, natomiast Caldaro, tam gdzie PUG dostrzega zakończone już fale A i B płaskiej, widzi załamanie w ostatniej fali trendu wzrostowego i prognozuje spadek w serii trzech zygzaków ABC, które będą niejako tożsame z impulsem PUGa: (abc-(abc)-abc-(abc)-abc) = (1-2-3-4-5).
Nie znam dokładnie metod Caldaro, gdyż udzielane przez niego lekcje nie są
ogólnie dostępne. Jednak jedną z podstawowych zaobserwowanych przez mnie kwestii różniących OEW i EW jest
podejście do metodologii identyfikacji fal korekcyjnych. Caldaro twierdzi, że rynek zawsze rośnie w układzie 1-2-3-4-5 i zawsze spada A-B-C. Co do trendu (który na pewnym interwale zawsze pozostaje wzrostowy) istnieje pełna zgoda z klasyczną teorią fal. Różnice pojawiają się w przypadku ruchów korygujących (które na pewnym interwale pozostają zawsze tylko i wyłącznie korektą trendu), gdyż te również w swej wewnętrznej istocie komponowane są ZAWSZE i TYLKO z zygzaków. I tak ABC wg Elliotta (PUGa oraz mnie) będzie układem: (1-2-3-4-5) - (a-b-c) - (1-2-3-4-5) natomiast Caldaro będzie w tym miejscu widział: (a-b-c) - ((a)-(b)-(c)) - (a-b-c).
Nie jestem pewny co do tego kto ma rację. Aktualna fala jest
pierwszą poważną korektą, która oceniam przez pryzmat fal
Elliotta. Niemniej przyznaję, że dostrzegam pewne symptomy poddające w
wątpliwość nieco przykurzone wnioski wyciągnięte z odręcznych analiz wykresów i sporządzone na papierze
przez Ralpha Elliotta w latach 30. XX w. i przedstawione światu w interpretacji Roberta Prechtera 40 lat później.
Powyżej przedstawiem hipotetyczną analizę opartą o OEW Caldaro. Mam nadzieję, że zrobiłem to poprawnie. Jej piętą achillesową jest zakładany biegnący trójkąt aktualnie się rysujący. Nie wiem czy takie formacje są dopuszczalne przez Caldaro, a poza tym trójkąt powinien rozpocząć się od wyraźnego zygzaka. Tylko dla dobra experymentu i z braku lepszej alternatywy przyjmuję trójkąt za możliwy.
Spadek do poziomu krótkiej zielonej linii a następnie wzrost powyżej krótkiej czerwonej zwiększy prawdopodobieństwo materializacji zarysowanego scenariusza.
Wzrost powyżej 1.908 pkt. go zaneguje i wygeneruje wstępny sygnał powrotu do hossy.
Klasyczną alternatywą i scenariuszem wiodącym pozostaje dla mnie zakończenie fali II 21. stycznia na poziomie 1.657 pkt. i rozwijające się odbicie w konfiguracji: i-ii-(i)-(ii)-... .
- Posłowie - (8.02.2016 r.) -
Dzisiaj Caldaro zasygnalizował coś zupełnie odmiennego od tego, co dotąd uparcie powtarzał. W skrócie: facet jak najbardziej dopuszcza proste korekty ABC o klasycznej budowie 5-3-5, natomiast ruchy o których pisałem i których dotyczył experyment, to po prostu oznaczane klasycznie złożone zygzaki W-X-Y-XX-Z, które on oznacza po swojemu ABC-abc-ABC-abc-ABC. Caldaro prowadzi płatne seminaria i chyba specjalnie wprowadza zamęt by kasować na wyjaśnianiu swoich zmodyfikowanych nieco metod... Cóż, rozczarował mnie.
Experyment do kosza.