... just in case.
"(...) łatwo mógł go rozpoznać po tym, jak reaguje na kaprysy Fortuny. Dać mu łut szczęścia a będzie przekonany, że podbił świat; najmniejsze niepowodzenie wtrąci go jednak w najczarniejszą rozpacz. Tam gdzie Rzymianin obliczał prawdopodobieństwa, układał sensowne plany i trzymał się ich na dobre i złe, nieszczęsny dzikus miotany był na lewo i prawo przez nurt wydarzeń..."
poniedziałek, 24 listopada 2014
niedziela, 23 listopada 2014
WIG 20 - jak ślepy kulawego
Tym razem przedstawiam moją wizję wydarzeń w krótkim i średnim terminie... czyli to, co "tygrysy" lubią najbardziej :-).
Jak widać jestem w tym momencie pogodzony ze scenariuszem "trójkąta w TRÓJKĄCIE". W jaki sposób rynek dokładnie "rozrysuje" finałową formację nie wiem, lecz korzystając ze wskazówek, którymi tak niechętnie się dzieli (głębokość poszczególnych ruchów, ich charakter [korekcyjny vs impulsywny], stopnień nachylenia linii trendów, poziomy zniesień fibo i proporcje korespondujących fal) uważam, że będzie on wyglądał tak jak widać na powyższej analizie... Mniej-więcej.
piątek, 7 listopada 2014
Destruktywna równowaga
Rozpoczęta w połowie października fala przybrała formę potrójnego zygzaka. I o ile było to oczekiwane i całkowicie spójne z obrazem rynku widzianego w szerszej perspektywie, to już jej amplituda nie. Spodziewałem się raczej ruchu o zasięgu około 2.510 pkt w razie realizacji scenariusza z zagnieżdżonym trójkątem albo płytkiego, o zasięgu nie większym niż 2.455 pkt, na wypadek scenariusza z szybkim krachem. Tymczasem WIG20 zachował się zgodnie ze swoim niesfornym charakterem - niepokornie - osiągając poziom dokładnie pośrodku.
Dlatego
powyżej przedstawiam wersję zdarzeń, która godzi oba opisywane warianty i tworzy racjonalną na ten moment alternatywę będącą zarazem
zgodnym z szerokim obrazem rynku kompromisem.
Nie ufam kompromisom.
Nie ufam kompromisom.
Teoretyczne żaden ze wspomnionych poprzednio scenariuszy nie został zanegowany. Praktycznie jednak linia górnego ograniczenia trójkąta byłaby nienaturalnie stroma, ograniczając w ten sposób potencjał oraz w ogóle prawdopodobieństwo wystąpienia fali (e), której szczytu, a więc i ekstremum dużej fali B, oczekiwałem na poziomie 2.475 pkt, czyli dokładnie w połowie dużej fali A. Niestety w obecnych warunkach byłoby to niezwykle trudne, jeśli nie nierealne. Być może jednak fala (c) zagnieżdżonego trójkąta jest jeszcze niekompletna. Zobaczymy.
Natomiast na niekorzyść scenariusza drugiego oddziałuje fakt, że tak mocny ruch korygujący naruszył znacząco poziomy wszystkich mniejszych podfal (2.455,5 i 2.470 pkt) zatrzymując się pośrodku ziemi niczyjej. Co jednak ważniejsze, ruch od szczytu korekty nie wygląda na wymagany na tym etapie impuls, lecz raczej na zygzak, będący jedynie częścią większego zygzaka złożonego. Tym samym wariant ten traci wiele punktów prawdopodobieństwa.
niedziela, 19 października 2014
Czas półśrodków się (s)kończy(ł)
Zdecydowany ruch na indeksie rodzimych blue chipów poniżej 2.390 pkt przypieczętował los rynku. Tak głęboka korekta wyklucza możliwość wspięcia się indeksu na nowy szczyt. Jedyne, o co byki mogą jeszcze powalczyć, to siła chwilowej kontry, która będzie budować grunt pod nadchodzące załamanie. Siła tak pod względem wartości, jak i czasu.
Spadek od szczytu przybrał niejednoznaczny charakter. Nie będę teraz rozstrzygał kwestii tego czy późno-letni rajd był prostym zygzakiem, czy złożonym z załamaną ostatnią falą, czy w związku z tym rzeczywisty szczyt wypadł na poziomie 2.560, 2.544 a może 2.536 pkt, czy jesienny spadek był impulsem, czy potrójnym zygzakiem. Kwestie te są na tyle zagmatwane i poddające się dwuznacznej interpretacji, cały zaś obraz zniekształcony standardowym brakiem elementarnej, finansowej płynności, że pozostawię je do rozstrzygnięcia naszemu ułomnemu rynkowi jako jedynemu sprawiedliwemu arbitrowi a sam oba scenariusze będę śledził równolegle.
Obie wersje zdarzeń różnią się zresztą tylko w sferze mało istotnego szumu bezpośrednio na tym etapie poprzedzającego rdzeń wyprzedaży, która swoimi korzeniami sięga kwietnia 2011 r., i która, w zależności od scenariusza, opanuje rynki po tradycyjnym Świątecznym rajdzie, bądź, w drugim przypadku, już w listopadzie.
Pierwsza z nich zakłada, że ostatni spadek był kolejnym z długiej serii ruchów korygujących. W takim wypadku fala e trójkąta sama w sobie przyjęłaby postać trójkąta. Za powyższą wersją przemawia przede wszystkim ostatnia fala, która na tym etapie spadków powinna nosić już ewidentne znamiona impulsu. A tak nie jest. Trzeba się go doszukiwać niejako na siłę a z doświadczenia wiem, że krojenie dowodów pod sprawę rzadko przynosi coś dobrego. Z drugiej strony jednak tak mocne odreagowanie w fali (c) prawdopodobnie wyniosłoby sumaryczny indeks WIG na nowy szczyt co przy aktualnych nastrojach na świecie wydaje się absurdalnie niedorzeczne. Dlatego niemniej będę traktował ten scenariusz jako rezerwowy.
Powyższa koncepcja jest mi bliższa. Relatywnie mizerne w swojej skali październikowe przewartościowanie indeksu będzie obecnie skutkować ogromną ostrożnością i niechęcią inwestorów do powiększania swojego stanu posiadania aktywów w obawie przed powrotem do spadków. I będzie to strach bardzo uzasadniony, bowiem kluczowy indeks S&P 500 pod względem zasięgu wartościowego a jeszcze bardziej czasowego nie osiągnął satysfakcjonujących dla fali 4. poziomów. Dlatego też jestem zdania, że odreagowanie w otoczeniu zostanie tylko w fazie jego preludium, a więc w fali a wykorzystane do zdobycia wyższego pułapu cen, następnie - w fali b - rozpocznie się napór podaży, po czym, na chwiejnym fundamencie fali c, w swej ostatniej chytrej sztuczce rynek postawi sklepik pełen krzykliwych jesiennych wyprzedaży kończąc wszystko upiorną promocją dla (chwilowo) uszczęśliwionej klienteli.
Skala odreagowania wskaże poprawny scenariusz. Linię demarkacyjną rynek wyznaczył na poziomie 2.450 pkt.
Najbliższe opory: 2.405, 2.430, 2.450, 2.510, 2.560 pkt.
Najbliższe wsparcia: 2.380, 2.353, 2.340, 2.330, 2.299 pkt.
Najbliższe opory: 2.405, 2.430, 2.450, 2.510, 2.560 pkt.
Najbliższe wsparcia: 2.380, 2.353, 2.340, 2.330, 2.299 pkt.
wtorek, 14 października 2014
... a więc abc
Z racji niedawnej, ożywionej (przynajmniej w skali tego blogu;-)) dyskusji publikuję poniżej moją interpretację ostatnich krótkoterminowych wydarzeń. Ostatecznie dopiero dzisiaj nabrała ona dla mnie sensu wraz z wydarzeniami wokół ostatniego, kluczowego (również na przyszłość, o czym na samym końcu) wsparcia. Robię to być może nieco przedwcześnie, ale niemniej postanowiłem zaryzykować tę analizę nim odwrócenie trendu znajdzie swoje spóźnione potwierdzenie lub już przesądzone, lecz jeszcze niewidzialne zanegowanie.
Mocne odbicie od poziomu 68,5 %-owego zniesienia fali w, które spowodowało w końcówce przebicie górnej linii "klina" pozwala stosunkowo optymistycznie spojrzeć w najbliższą przyszłość. Dopóki jednak poziomy: 2.412, a następnie 2.440 i ostatecznie 2.470 pkt nie zostaną odbite, optymizm lepiej utrzymać w ryzach. Seria luk utworzyła prawdziwe pole minowe dla inwestorów i nie oczekuję tutaj łatwej i szybkiej przeprawy, lecz raczej ostrożnego, powolnego ruchu na miarę starego, doświadczonego sapera.
Mocne odbicie od poziomu 68,5 %-owego zniesienia fali w, które spowodowało w końcówce przebicie górnej linii "klina" pozwala stosunkowo optymistycznie spojrzeć w najbliższą przyszłość. Dopóki jednak poziomy: 2.412, a następnie 2.440 i ostatecznie 2.470 pkt nie zostaną odbite, optymizm lepiej utrzymać w ryzach. Seria luk utworzyła prawdziwe pole minowe dla inwestorów i nie oczekuję tutaj łatwej i szybkiej przeprawy, lecz raczej ostrożnego, powolnego ruchu na miarę starego, doświadczonego sapera.
Jak widać kompletna korekta przybrała mocno skomplikowaną postać. W pierwszej fali rynek wyrysował korektę płaską, po czym przeszedł w trójkąt (bądź jakąś formę złożonej korekty płaskiej i zygzaka - to dla powyższej analizy kwestia mało istotna) by zakończyć wszystko zygzakiem z trójkątem ukośnym w fali (c)... ufff...
Na tle otoczenia polskie indeksy odznaczały się w kolejnych dniach globalnej zdecydowanej wyprzedaży relatywną siłą. Nastroje były bardziej stonowane a spadki, co dawało się odczuć, miały wymuszony charakter. Standardowo rynek serwował swoim uczestnikom niezdrowy zestaw: luka + konsolidacja co czyniło go nietrade'owalnym a w ostatecznym rozrachunku mało wiarygodnym. Summa summarum, tego typu zachowanie w przeszłości zapowiadało mocne odreagowanie indeksów zachodnich z możliwością osiągnięcia nowych szczytów włącznie. Być może i tym razem nasz rynek okaże się wiarygodnym papierkiem lakmusowym globalnych trendów.
Na tle otoczenia polskie indeksy odznaczały się w kolejnych dniach globalnej zdecydowanej wyprzedaży relatywną siłą. Nastroje były bardziej stonowane a spadki, co dawało się odczuć, miały wymuszony charakter. Standardowo rynek serwował swoim uczestnikom niezdrowy zestaw: luka + konsolidacja co czyniło go nietrade'owalnym a w ostatecznym rozrachunku mało wiarygodnym. Summa summarum, tego typu zachowanie w przeszłości zapowiadało mocne odreagowanie indeksów zachodnich z możliwością osiągnięcia nowych szczytów włącznie. Być może i tym razem nasz rynek okaże się wiarygodnym papierkiem lakmusowym globalnych trendów.
Obecnie oczekuję wzrostów w fali y, której towarzyszyć powinno wyznaczenie nowego ekstremum w okolicy 2.600 pkt i ostateczne wykończenie formacji dużego, sięgającego korzeniami maja 2012 r. trójkąta. Po jego finalizacji powinno nastąpić przewartościowanie indeksu Wig20 o około 30 % w dużej fali C. Słabość otoczenia może jednak wymusić na naszym rynku załamanie fali y. W takim wypadku szczytu e trójkąta a tym samym zakończenia dużej fali B należałoby się spodziewać w okolicy 2.520 pkt.
P.S. Oczywiście istnieje możliwość, że nasze podwórko się w swym uporze myli...
[Aktualizacja g. 14:55]
... i tak też jest.
Wszystko co nad "P.S." - nieaktualne.
W grze powyższy scenariusz. Trend spadkowy potwierdzony. Poziomy docelowe dla fal jak zwykle orientacyjne.
[Aktualizacja po sesji]
Poziom 2.300 pkt może nie wyjść zwycięsko ze starcia z aktualną falą...
P.P.S. Długoterminowy poziom docelowy: <= 1.800 pkt.
P.S. Oczywiście istnieje możliwość, że nasze podwórko się w swym uporze myli...
[Aktualizacja g. 14:55]
... i tak też jest.
Wszystko co nad "P.S." - nieaktualne.
W grze powyższy scenariusz. Trend spadkowy potwierdzony. Poziomy docelowe dla fal jak zwykle orientacyjne.
[Aktualizacja po sesji]
Poziom 2.300 pkt może nie wyjść zwycięsko ze starcia z aktualną falą...
P.P.S. Długoterminowy poziom docelowy: <= 1.800 pkt.
środa, 1 października 2014
Fale Elliotta Doskonałe
Nie sposób w pełni docenić efektywność i precyzję, z jaką teoria Fal Elliotta opisuje zachowanie się cen na rynkach finansowych. Jeśli oczekiwania i projekcje analityka fal mijają się z rzeczywistością jest to zawsze jego wina. Nietrafione decyzje wynikają z życzeniowego myślenia - dopasowywania dowodów do hipotez - oraz z długu cierpliwości, który jest zawsze zaciągany przez targaną emocjami jednostkę wobec opływającego w dostatek czasu oraz środków beznamiętnego rynku.
Środowisko idealne, w którym fale Elliotta mogłyby się rozwijać w sposób perfekcyjny nie istnieje. Najbliżej mu - dostatecznie blisko by rysować matematycznie niemal perfekcyjne fale - jest amerykański rynek, reprezentowany przez szczycącą się 118-letnią historią średnią Dow Jones. Jakże indeksom z naszego parkietu daleko do jego doskonałości :-/.
Nie oparłem się więc przyjemności by w tym krytycznym dla rynków momencie popracować nad falą, która rozwija się od dna wyznaczonego przed 5 laty dramatyczną "bessą nieruchomości" do dzisiaj i z pewnością dalej w przyszłość. Fala jest tak piękna, że można by ją uznać za protoplastę wszystkich fal: tych małych i tych wielkich, tych pozwalających przyziemnie zarobić na chleb oraz tych, na grzbietach których rodzą się inspirujące fortuny.
Wyniki autopsji zawarłem na rysunku. Zapraszam na lekcję.
sobota, 27 września 2014
American dream (or nightmare)
Centralna fala hossy na Wall St. jest bardzo bliska finalizacji, o ile to już nie nastąpiło.
Powyższa interpretacja równie dobrze mogłaby nosić łatkę "neutralnej" lub "realistycznej". Traktuję ją jako scenariusz przewodni, w którym do wykończenia całej fali pozostałaby para mocniejszych korekt i para wzrostów. Ostateczny poziom docelowy to ok. 2.500 pkt.
Ta wersja zdarzeń jest raczej mało realna. Oznaczenie I fali częściowo zapożyczyłem od Tony'ego Caldaro w związku z czym mankamenty wymienione pod ostatnim rysunkiem są i tu aktualne. Wstępnie bardzo "niedźwiedzia" ostatecznie doprowadziłaby do superhossy.
Na koniec jeszcze identyfikacja fal preferowana przez Tonye'go Caldaro oraz Puga. Moim zdaniem ma dwa słabe punkty. Po pierwsze proporcje fal 1., 3. i 5. dużej fali I są mocno naciągane. Po drugie fala III jest tu zdecydowanie nadto prosta i zbyt podobna do fali I.
Powyższa interpretacja równie dobrze mogłaby nosić łatkę "neutralnej" lub "realistycznej". Traktuję ją jako scenariusz przewodni, w którym do wykończenia całej fali pozostałaby para mocniejszych korekt i para wzrostów. Ostateczny poziom docelowy to ok. 2.500 pkt.
Ta wersja zdarzeń jest raczej mało realna. Oznaczenie I fali częściowo zapożyczyłem od Tony'ego Caldaro w związku z czym mankamenty wymienione pod ostatnim rysunkiem są i tu aktualne. Wstępnie bardzo "niedźwiedzia" ostatecznie doprowadziłaby do superhossy.
Na koniec jeszcze identyfikacja fal preferowana przez Tonye'go Caldaro oraz Puga. Moim zdaniem ma dwa słabe punkty. Po pierwsze proporcje fal 1., 3. i 5. dużej fali I są mocno naciągane. Po drugie fala III jest tu zdecydowanie nadto prosta i zbyt podobna do fali I.
czwartek, 25 września 2014
abc czy wxy.. oto jest pytanie
Wyczekiwany, choć oczywiście mocno domniemywany na ówczesnym etapie kształtowania się formacji zygzak abc w fali e wykańczającej trójkąt na W20, był krótki i szybki. Moim zdaniem jednak mógł być zbyt krótki (nie osiągnął minimalnego poziomu docelowego na poziomie 2595 pkt) i szybki (jedynie 21 sesji w porównaniu ze 152 dla fali a oraz 56 dla fali c) by wyczerpać potencjał pozytywnych nastrojów.
Jest zatem możliwe, że zamiast abc rynek wykreśli wxy a więc dodatkowy zygzak, który powinien sfinalizować się do końca października (24. października fala e trójkąta liczyłaby sobie 55 "wiosen", cały zaś trójkąt - 603, dostatecznie blisko 610, aby i go uznać za kompletny cykl Fibonacciego) w rejonie 2.630 pkt.
Aktualizacja po sesji
Dramatyczna zmiana nastrojów w drugiej części dzisiejszej sesji (moim zdaniem będąca echem przełamania kluczowego dla Eurodolara średnioterminowego wsparcia na poziomie 1.275) nieco naruszyła obraz rynku. W fali (x) co prawda nadal możliwy jest trójkąt pochylony ku dołowi, ale słabe zamknięcie zdecydowanie dodało punktów do scenariusza z zygzakiem o docelowym zasięgu 2.430 pkt. Warto jednak zauważyć, że fala (w) trwała 21 sesji, natomiast (x) jak dotąd już 13... W tym kontekście perspektywa rozpoczęcia dzisiaj/jutro fali (y) rozciągniętej na kolejne 21 sesji (21 + 13 + 21 = 55) wygląda bardzo rozsądnie.
Bardzo ważnym wsparciem, nieomal granicą pomiędzy "abc" a "wxy" jest poziom 2.400 pkt stanowiący 68,2 %-owe zniesienie dla fali (w) a zarazem 161,8 %-owe rozciągnięcie fali a zygzaka ze szczytu fali b (w razie realizacji wspomnianego wyżej drugiego scenariusza).
Warto też równolegle obserwować poziom 1.945 pkt na S&P500 oraz dalsze wydarzenia na €/$!
Warto też równolegle obserwować poziom 1.945 pkt na S&P500 oraz dalsze wydarzenia na €/$!
wtorek, 16 września 2014
*100* Sentymentalny rollercoaster *100*
* * * * *
Z okazji 100. wpisu dzisiaj nieco inaczej. Z dala od fal Elliotta, ale jak zawsze w temacie :-).
* * * * *
Badanie nastrojów uczestników Giełdy Papierów Wartościowych to dość młode narzędzie niemające pod sobą solidnego fundamentu historycznej weryfikacji wyników. Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych zaczęło interesować się spojrzeniem inwestorów na zachowanie polskiego rynku na przestrzeni najbliższego półrocza dopiero w maju 2011 r. Dodatkowo jego wiarygodność podkopuje wpisana we wskaźnik niereprezentatywność, gdyż próba jest zupełnie przypadkowa - nieskwantyfikowana - każdy może wziąć udział w badaniu poprzez stronę internetową SII - a w kolejnym okresie z niego zrezygnować, wracając do wyrażenie swojej opinii w dowolnym momencie lub wcale.
A jednak, pomimo swych wad, analiza wyników badania daje zadziwiające rezultaty.
Przede wszystkim w oczy rzuca się fakt, że mocniejsze spadki regularnie poprzedzane są euforycznymi nastrojami wyrażonymi poprzez przynajmniej 40 %-ową nadwyżkę byków nad niedźwiedziami. Z kolei solidne dna ubijane są przy co najmniej 8 %-owej przewadze niedźwiedzi nad bykami. Rysuje się tu więc mocna asymetria nastrojów, która pokazuje jasno jak pozytywne w dłuższej perspektywie nastroje panują przy ul. Książęcej.
Analiza wyników badania pomaga również zrozumieć dlaczego ostatnie spadki zostały na początku sierpnia powstrzymane a wyczekiwanie na załamanie było jedynie pobożnym życzeniem. Co więcej może ona być uniwersalnym kluczem do zrozumienia genezy każdego giełdowego krachu. Mocne tąpnięcie w sierpniu 2011 r. nawet w połowie swojego ruchu, który już wtedy stanowił niewidzialny rdzeń dramatycznego krachu, nie psuło nastrojów tkwiącym w bezwładzie samozadowolenia inwestorom, którzy z ponad 15 %-ową premią oczekiwali rychłego odbicia! Tym razem nadwyżka ta błyskawicznie stopniała wraz z nadejściem wiosny po czym latem uległa odwróceniu. Silny pesymizm wyrażony niemal 12 %-ową przewagą niedźwiedzi wystarczył by w imię przekornego kontrarianizmu wyzwolić euforyczną eksplozję.
Ostatnie wyniki badań wspierają też moje wyczekiwania co do pozytywnego obrazu rynku na przestrzeni najbliższych paru tygodni. 27 %-owa przewaga byków jest niewystarczająca by groźba mocniejszej korekty mogła się już teraz zrealizować. Pozytywne nastroje osiągają swoje apogeum zazwyczaj na szczycie podfali oraz fali trzeciego stopnia. Moim zdaniem poziom ten osiągnięty został w końcówce października ub.r. Nadchodzącemu obecnie szczytowi indeksów towarzyszyć powinna zwyżka nastrojów zawierająca się w przedziale pomiędzy wartościami ujętymi w zielone oraz czerwone ramki. Z tym że bez względu na to, czy rynek realizuje obecnie podfalę (v) fali i, czy (v) fali iii, po finalizacji której oraz rutynowej korekcie nastąpiłby jeszcze jeden ruch w górę o potencjale nawet 61.000 pkt w fali v przed oczekiwaną mocniejszą korektą, nastroje nie powinny osiągnąć uprzednich poziomów. Uwzględniając więc skrajne wartości daje to przedział od 37 do 48,2 %. A ponieważ, jak wcześniej zauważyliśmy, do mocniejszej korekty niezbędna jest przynajmniej 40 %-owa premia w kolorze zielonym, zawęża to przedział o dodatkowe 3 punkty procentowe.
środa, 3 września 2014
Ruskie "działa pokoju"
Kluczowy dla polskiego rynku opór został dzisiaj zdruzgotany wystrzałem z "pokojowych dział" na ukraińskim froncie. I co z tego, że pocisk okazał się być ślepy. Zniszczenia w obozie niedźwiedzi zostały poczynione i są na razie nieodwracalne. W grze tym samym znalazł się scenariusz rezerwowy, który przedstawiłem w poprzednim wpisie.
Powyżej przedstawiam to samo, tyle że z włączonym zoomem. Poziom docelowy dla fali e potężnego trójkąta, który ciągle wydaje się być jedynie przystankiem na drodze w kierunku 1.800 pkt dla W20 i przyczyną przedłużającego się w nieskończoność wyniszczającego marazmu na parkiecie, znajduje się w okolicy 2.630 +/- 35 pkt. Trójkąty w ostatniej fali lubią zachowywać się niepokornie. W związku z tym oczekuję albo wyczerpania popytu poniżej poziomu idealnego znajdującego się na linii łączącej szczyty a i c trójkąta, albo jej przebicia, co wysłałoby silny (zwodniczy) sygnał do zakupów w perspektywie długoterminowej!
Podpowiedzią do precyzyjniejszego wyznaczenia szczytu fali e może być poziom 76,4 %-owego zniesienia bessy 2007 - 2009 na indeksie WIG, które wypada w rejonie 56.500 - 57.000 pkt. Poniższy rysunek przedstawia zredefiniowaną identyfikację fal na indeksie WIG, która najlepiej odwzorowuje nastroje aktualnie panujące na parkiecie. Kluczem do przedstawionej projekcji jest fala, która od jesieni u.r. sterowała rynkiem. W ostatecznym rozrachunku okazała się ona być trójkątem korygującym trend wzrostowy, a korekty tego typu charakterystyczne są dla fal czwartego stopnia.
Na razie zaś zapowiada się przekorny, silny wrzesień, który statystycznie jest najsłabszym miesiącem na giełdzie. Czy projekcja fal Elliotta weźmie górę nad statystyką, do tego może się w znacznej mierze przyczynić już jutro Mario Draghi, prezes EBC. Oczy i uszy całego traderskiego świata zwrócone będą po południu w kierunku Frankfurtu, gdzie Dealer będzie rozdawał graczom znaczone karty.
A tymczasem Niemcy przegrywają z Argentyną 0 : 3!!!
Nic nigdy nie jest z góry przesądzone!
A tymczasem Niemcy przegrywają z Argentyną 0 : 3!!!
Nic nigdy nie jest z góry przesądzone!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















